Aktualności Historia Statut Zarząd Wydawnictwa Kwartalnik Sprawozdanie Wycieczki Galeria Kontakt Archiwum
Średzki Kwartalnik Kulturalny


Redakcja
(59kB) Bożenna Urbańska - redaktor naczelny
Współpracownicy - Stanisław Frankowski, Jerzy Sobczak Kolportaż - Adam Pawlak Korekta - Maria Sobucka - Rawbuć Skład pre-press - Józef Pluto

Średzki Kwartalnik Kulturalny ukazuje się od stycznia 1998 roku.

"Dlaczego?
Regionalny kwartalnik kulturalny? W naszej Środzie? To nie może się udać! Powtarzano nam to tyle razy, że traciliśmy zapał i wiarę. Jednak próbujemy.
Dlaczego?
Dlatego, że chcemy poszerzyć i przybliżyć wiedzę o mieście i regionie, przypomnieć wydarzenia i ludzi, którzy stąd pochodzili albo tu pracowali. "Człowiek ze swoją ziemią zrośnięty jest bardziej niż drzewo z ziemią" - pisała polska Noblistka. Dziś często korzenie rodziców i dzieci w inną wrastają glebę. "małe ojczyzny" dla przodków i potomnych nie są te same. Kto ma prowadzić edukację regionalną? Rodzicom często tej wiedzy brakuje, przeładowana programami szkoła nie ma czasu, organizacje młodzieżowe inny dziś mają program, może więc choć w części my spróbujemy?
Dlatego również, że chcielibyśmy z Państwem rozmawiać o nas, Średzianach, Wielkopolanach, Polakach. Jacy jesteśmy. (28kB)
Dlatego, że chcemy uratować wiadomości o naszej ziemi, których nigdy nie spisano i prawdopodobnie nigdy nie zostałyby trwale zachowane, są gdzieś w naszych sercach, w naszej pamięci. To ulotne drobiazgi, które żyją z nami. I tylko tak długo.
Dlatego, że warto zaprezentować ludzi, którzy stąd się wywodzą, zrobili kariery naukowe, artystyczne, zawodowe.
Dlatego, że chcemy porozmawiać o kulturze, o tym, jaką rolę pełni w życiu codziennym, jak oceniać życie kulturalne w Środzie.
Może wspólnymi siłami? "


Bożenna Urbańska
(Od redakcji / nr 1 styczeń - marzec 1998)


Numery archiwalne Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego można zakupić w siedzibie ŚTK w cenie 1 zł.


Listy do Redakcji

Wrocław 26.02.2013

Szanowna Pani Magister,

W ostatnich dniach otrzymałem od mojego bratanka Leszka Mikołajczaka "Raptularz Średzki", w którym była Pani uprzejma opisać losy mojego brata ś. p. Ignacego . Zdążyłem przeczytać tylko rozdział pt."Losy tragiczne", w którym przedstawione są tragedie ludzkie z okresu wojny.
Podziwiam Pani umiejętności przedstawiania istotnych faktów oraz ich właściwego komentowania. Jestem Pani bardzo wdzięczny za przekazanie szerokiej opinii publicznej najistotniejszych danych dotyczących ostatnich miesięcy i godzin życia Ignacego. Tego typu publikacje mają duże znaczenie dydaktyczne, bo wzbogacają czytelnika w wiedzę historyczną dotyczącą małej ojczyzny, jaką jest dla nas Środa i powiat średzki.
Podziwiam Pani zaangażowanie i upamiętnianie na stronach książek najważniejszych wydarzeń. Zastanawiam się skąd u Pani tyle zapału i energii, by mozolnie zbierać materiały, a następnie je publikować. Odpowiedź na to pytanie znalazłem jednak szybko, że Pani twórczość pochodzi z wielkiego umiłowania Środy i jej okolic.
Dziękując serdecznie za opracowanie losów brata, życzę również dużo zdrowia i sił dla opisywania i przekazywania potomnym niepoznanych dotąd losów ludzi, zabytków oraz różnych spraw związanych z Ziemią Średzką. Mam nadzieję, że doczekam tego dnia, kiedy za swoje wielkie zasługi zostanie Pani odpowiednio uhonorowana.

Z wyrazami szacunku
Z. Mikołajczak

Listy do Redakcji
Gdynia, dnia 31.08.2010r.

Wielce Szanowna Pani

Bożena Urbańska

Będąc pod koniec sierpnia przejazdem w Środzie, jak zwykle pospieszyłem do księgarni przy ul.Sejmikowej aby zapytać o nowe książki o Środzie i kupiłem okazale wyglądający album pt. ,,Kolegiata w Środzie Wielkopolskiej" redagowany przez Panią. Gdy po paru dniach w domu zasiadłem aby przeglądnąć ten nowy nabytek o Środzie, to wstałem od tego dzieła dopiero gdy prawie całą książkę przeczytałem. Gratuluję Pani tak udanego dzieła. Historię kolegiaty w Pani redakcji, czytałem jak reportaż, chwilami wydawało mi się, że ten reportaż pisany jest stylem Melchiora Wańkowicza. Nie będę się rozpisywał dlaczego tak kojarzyłem, na pewno nie aby Pani było miło, jestem daleki od okolicznościowych laurek. Podziwiam również, że się Pani ,,chciało chcieć" wykonać tak ogromną pracę badawczą (setki odnośników) mając do dyspozycji tylko średzkie warunki i możliwości. Jeszcze raz gratuluję udanego dzieła, które wpisało Pani nazwisko na stałe do historii Środy. Środa ma znowu szczęście, że znalazła się osoba tyrająca za uśmiech dla jej chwały. Czekam z zaciekawieniem na następne udane Pani dzieła.

Tadeusz Wypych

Listy do Redakcji
II List p. Jadwigi Barzdo do p. Bożenny Urbańskiej.

Szanowna Pani! Dziękuję za życzenia świąteczne. Wczoraj otrzymałam paczkę z kwartalnikiem i wielce się ucieszyłam, że jeszcze doszedł przed świętami. Trzeba przyznać, że zawiera znakomite artykuły, jest chyba jednym z najciekawszych. Będę dalej kupowała kolejne numery czasopisma, bo zbyt emocjonalnie się z nimi zżyłam. Jednak już tylko dla siebie. Czy sprawię kłopot prosząc o przysłanie mi kolejnych numerów? Oczywiście wpłacę na konto ŚTK pieniążki. Interesuję się też książkami, które Pani pisze i będzie mi miło jeśli otrzymam informacje o kolejnych wydaniach Pani prac. Na pewno chętnie kupię, bo interesuję mnie tematyka związana ze Środą. Rzeczywiście jest coś magicznego w tym mieście, bo mimo, że urodziłam się w Poznaniu, mieszkam od lat w Oleśnicy, czuję jakąś więź uczuciową z miastem moich przodków. Jestem Pani ogromnie wdzięczna za publikacje pamiętnika Dziadka i jeszcze raz serdecznie dziękuję. Przed świętami nie przyjadę do Środy, bo mamy szereg spraw rodzinnych, problemów z chorobami, obecnie żałobę. Pozdrawiam Panią najserdeczniej i życzę pięknych Świąt.

Jadwiga Bardzo
1 kwiecień 2010rok

Listy do Redakcji
List p. Jadwigi Barzdo do p. Bożenny Urbańskiej.

Wielce Szanowna Pani! Zrobiła mi Pani fantastyczny prezent pod choinkę przysyłając kolejny numer" Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego". Przesłałam na konto ŚTK 130zł.w dniu dzisiejszym. Najbardziej zdziwiłam się tekstem mojego maila do Pani wydrukowanego na stronie 70. W tym numerze jest kilka świetnych tekstów, np. na temat sejmików W. Korfantego, obyczajów związanych z obchodami Matki Boskiej Gromnicznej i pobytu w Kaliszu. Szkoda, że nie mieszkam w Środzie, macie takie interesujące działania w ramach pracy ŚTK. Chcę Panią poprosić o sprostowanie w druku pamiętnika Dziadka. Na stronie 33 w przypisie jest nieprawidłowo podany przypis-wg mnie powinien on brzmieć: "Ten fragment dopisał Edmund Judek, dowódca zgrupowania AK, w którym znalazł się Edmund Judek był oficer o pseud. "kapitan Nowak". Na stronie 35 w I kolumnie jest podana błędnie data 12 listopad. Zapewnie jest Pani zajęta przygotowaniami do Świąt, zatem jeszcze raz dziękując za pamieć i przesyłając pozdrowienia - życzę pieknych Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiej pomyślności dla Pani i Rodziny. Jadwiga Barzdo.

Listy do Redakcji
Redakcja
Średzki Kwartalnik Kulturalny


Jak zwykle z dużym zaciekawieniem i przyjemnością przeczytałem nr 3/45 kwartalnika i jak zwykle wszystkie artykuły były ciekawe i mnie interesujące. Szczególne podziękowanie za rozdział "Z regionu", z którego wreszcie dowiedziałem się dużo o Franku Dzikowskim, z którym się przyjaźniłem, mimo iż był sześć lat starszy. Nasze drogi rozeszły się po 1947 r., ponieważ wyjechałem ze Środy. Szczególne podziękowania dla Pana Tadeusza Staśkowiaka za tak ciekawe opracowanie. Jako drobne uzupełnienie dodam, że Franek nie wiedział, iż został skierowany na szkołę oficerów politycznych ze względu na posiadane wykształcenie. Rodzina Dzikowskich była głęboko patriotyczna, o ugruntowanych poglądach, których żadna szkoła polityczna nie dała rady zmienić. Co było przyczyną że Franek nie został w wojsku, mimo że jak był na pierwszym urlopie, już w oficerskim mundurze, to podarowałem mu piękną polską szablę oficerską, którą z dumą nosił, choć była dla niego trochę za długa. Zaangażowanie Franka w kreowanie, a nie tylko konsumowanie kultury, opisane pięknie przez P. Staśkowiaka było widoczne już od czasów jego wczesnej młodości. Miałem możność to podziwiać, gdyż jako mały szkrab, często bywałem u pp. Dzikowskich, ponieważ mój ojciec przyjaźnił się z ojcem Franka, a ja w tym czasie podziwiałem różne malunki, które Franek mi pokazywał.
Cieszę się, że są w Środzie osoby zadające sobie trud pokazywania ludzi tzw."dobrej roboty" i to ludzi, którzy byli obok, codziennie widoczni, tacy codzienni. Ten trud pokazywania przykładu jako wzorca jest warty wysiłku, bo może któryś ze średzian zechce skorzystać z jednego z wzorców? Cieszę się z zapowiadanej w kwartalniku nr 2/44 serii historii średzkich rodzin. W kwartalniku nr 3/45 Pani Redaktor Naczelny stawia duży znak zapytania dotyczący zainteresowania kwartalnikiem przez mieszkańców regionu. Moim zdaniem jest to stary problem Środy. Brak potrzeb wyższego rzędu. Tych dotyczących kultury, na co dzień. Potrzeby można wywołać przykładem. I tak to zresztą Państwo robicie. I na marne nic nie pójdzie, choć może zrozumienie ważności tego, co Redakcja realizuje przyjdzie dopiero później.
Serdeczne życzenia powodzenia w realizacji zamiarów Redakcji, dotychczasowe dokonania dają prawo do pełnej satysfakcji.

Z poważaniem
Tadeusz Wypych
81-440 Gdynia
ul. Kopernika 23/5

W następnych numerach:

A. Androchowicz: Potrzebny słownik
St. Frankowski: Rodzina A. Trąmpczyńskiego
W. Raczkowski: Ksiądz Ludwik Jażdzewski (dok.)
J. Sobczak: Wielkopolskie telegramy kościuszkowskie
J. Sobczak: Szczególne więzi Paderewskiego z Wielkopolską (cz. II)
T. Staśkowiak : Józef Kiszkurno - olimpijczyk
B. Urbańska: Edmund Kruppik żołnierz-bohater
D. Zieliński: Szkic o Tadeuszu Małachowskim (cd)